Wyższe przychody i powrót do zysku
Stellantis ma za sobą wyraźnie lepszy początek roku niż 2025. W pierwszym kwartale 2026 przychody netto grupy wzrosły do około 38 mld euro, co oznacza kilka procent na plusie rok do roku. Wzrost przychodów był efektem wyższych wolumenów sprzedaży praktycznie we wszystkich regionach, z najmocniejszym odbiciem w Ameryce Północnej. Co ważne, grupa wróciła do dodatniego zysku netto - po stronie wyniku netto pojawiło się około 0,4 mld euro. To nie są jeszcze rekordowe poziomy, ale wyraźnie widać, że po serii słabszych kwartałów koncern zaczyna odrabiać straty.
Skorygowany zysk operacyjny sięgnął ok. 1 mld euro, a marża operacyjna wyniosła około 2,5 %. To wciąż daleko od najlepszych lat Stellantis, ale istotne jest to, że większość regionów znów pracuje „na plusie”. Zarząd firmy wprost komunikuje, że jest to pierwszy namacalny efekt działań naprawczych rozpoczętych w zeszłym roku i wzmocnionych na początku 2026. W planach jest dalsze podnoszenie marż oraz poprawa efektywności fabryk, logistyki i całego łańcucha dostaw.
Bilans, płynność i sezonowość przepływów
W raportach kwartalnych Stellantis zwraca uwagę, że przepływy pieniężne z działalności przemysłowej są w pierwszym kwartale tradycyjnie słabsze i 2026 rok nie jest tu wyjątkiem. Przepływy operacyjne były ujemne, na poziomie prawie -2 mld euro, ale jednocześnie to wynik o wyraźnie ponad jedną trzecią lepszy niż rok wcześniej. Dodatkowo część ujemnego salda to efekt kosztów i rozliczeń przesuniętych z drugiej połowy 2025 roku, które obciążyły początek 2026. Mimo tego Stellantis podkreśla, że sytuacja płynnościowa pozostaje bardzo komfortowa.
Na koniec kwartału dostępna płynność w części przemysłowej sięgała ponad 40 mld euro, co stanowi mniej więcej 1/4 - 1/3 rocznych przychodów. Grupa wzmocniła też swoją pozycję kapitałową emisją wieczystych obligacji hybrydowych o łącznej wartości 5 mld euro. To instrument, który poprawia elastyczność finansową, a jednocześnie nie działa na bilans tak jak klasyczne zadłużenie. Na bazie tych danych Stellantis potwierdził swoje cele na cały 2026 rok - wzrost przychodów, poprawę marży operacyjnej i lepsze przepływy gotówkowe z części przemysłowej.
Komentarz prezesa i ofensywa modelowa
Dyrektor generalny Stellantis, Antonio Filosa, w komentarzu do wyników podkreślił, że pierwsze trzy miesiące 2026 roku to dopiero początek „powrotu na ścieżkę trwałego, rentownego wzrostu”. Zwrócił uwagę, że widać już efekty porządkowania procesów produkcyjnych, lepszego zarządzania zapasami oraz mocniejszego nastawienia na realne potrzeby klientów, a nie tylko na cele wolumenowe. Kluczową rolę mają odegrać nowe produkty - w całym 2026 roku Stellantis planuje wprowadzić na rynek 10 nowych modeli i przeprowadzić lifting 6 kolejnych.
To właśnie nowa fala produktów ma poprawić miks sprzedaży, podnieść średnią marżę na samochodzie i wzmocnić pozycję marek koncernu w strategicznych segmentach. Więcej szczegółów dotyczących strategii i planów na kolejne kwartały ma zostać zaprezentowanych podczas Dnia Inwestora zaplanowanego na drugą połowę maja w Auburn Hills. Filosa zapowiada, że główne priorytety to wyższa jakość, lepsza terminowość dostaw i bardziej przewidywalne procesy w fabrykach.
Gdzie Stellantis zarabia najwięcej
Z perspektywy wyników regionalnych największym motorem poprawy pozostaje Ameryka Północna. To właśnie tam sprzedaż wzrosła najmocniej, a udział w rynku w USA wzrósł do poziomu bliskiego 8 %. Stellantis podkreśla, że w Stanach Zjednoczonych jest jednym z najszybciej rosnących producentów, a marki takie jak Ram i Jeep znów przyciągają dużą uwagę klientów. Ram notuje dwucyfrowe wzrosty sprzedaży, a nowe lub odświeżone modele - w tym SUV-y i pick-upy - mają w kolejnych miesiącach jeszcze wzmocnić tę tendencję.
Europa także pokazała odbicie, choć nie tak dynamiczne jak Ameryka Północna. Sprzedaż w regionie rozszerzonej Europy wzrosła o kilka procent, a udział w rynku w krajach UE i EFTA wyraźnie drgnął w górę. Pomogła w tym szeroka oferta napędów - od klasycznych spalin, przez hybrydy, aż po samochody w pełni elektryczne - oraz nowe C-SUV-y marek takich jak Citroën czy Jeep. Na plus zadziałała również integracja oferty z marką Leapmotor, która wprowadza do Europy kolejne przystępne cenowo elektryki.
Perspektywy na 2026 rok
Po publikacji wyników za I kwartał 2026 roku obraz Stellantis jest znacznie lepszy niż jeszcze kilka miesięcy temu. Przychody rosną, zysk netto znów jest dodatni, a marże operacyjne przestały się kurczyć. Jednocześnie firma przyznaje, że to dopiero początek dłuższego procesu odbudowy i stabilizacji. Kluczowe będzie utrzymanie wzrostu sprzedaży, dalsze podnoszenie rentowności i konsekwentna realizacja planu naprawczego w fabrykach i łańcuchu dostaw.
Dla rynku motoryzacyjnego i inwestorów to sygnał, że Stellantis nie zamierza oddawać pola konkurentom, mimo trudnych lat 2024-2025. Koncern ma za sobą mocny start 2026 roku, ale o tym, czy uda się wrócić do naprawdę wysokich marż i mocnej pozycji w każdym z kluczowych regionów, zadecydują kolejne kwartały. Jedno jest pewne - ofensywa nowych modeli i większa koncentracja na realnych potrzebach klientów sprawiają, że Stellantis znów staje się graczem, którego posunięcia warto bacznie obserwować.
